Jesień to podstawowy czas na sadzenie i prace ogrodowe, więc należało się za to w końcu zabrać.
Po analizie drzewek owocowych okazało się, że wszystkie na coś chorują i są strasznie zaniedbane. Z wstępnych oględzin, część ma korniki (które wydziobują dzięcioły), część ma grzyby (przez które niszczeje kora), a część stany rakowe. Nie jest dobrze, od razu zabrałem się do przycinania.

Gałęzie po przycięciu
Gałęzie po przycięciu

Po kilku godzinach pracy, wyglądało to dużo lepiej. Następnie zabrałem się za rozkopywanie górki piasku powstałej przy pracach nad kostką brukową. Kilkaset taczek ziemi sprawiło, że w przyszłym roku wokół domu pojawi się piękny trawnik. Nawożenie i grabienie, potem siew i znów grabienie. Wszystko to po to, aby poczuć się jak w ogrodzie czy parku 😉

Przed domem
Przed domem

W międzyczasie przyciąłem również żywopłot. Ciężko go co prawda nazwać żywopłotem, bo jego stan przypominał busz, ale finalnie udało mi się go wyrównać do logicznego poziomu.

Za domem
Za domem

Powoli zaczynam zazdrościć sąsiadowi Thui, które po 2 latach urosły chyba dwukrotnie i mają już co najmniej 60cm. Obiecałem sobie zająć się tym po przeprowadzce. Na razie czas obkopać drzewka. Kiedy próbuję sobie przypomnieć kiedy ostatni raz obkopywałem drzewka w sadzie, było to chyba 8 lat temu ? Mniej więcej wtedy też ostatni raz je bieliłem. Co ciekawe, drzewka były bielone jakąś farbą i do tej pory widać do którego poziomu zostały pomalowane. W niektórych drzewkach widać również jak zostały obkopane, niestety lata niegrabienia liści i usuwania owoców pozostawiły po sobie leśne runo, mchy i porosty. Należało się tego jak najszybciej pozbyć.

Wschodni trawnik
Wschodni trawnik

W międzyczasie, z kamieni które znalazłem w górce piachu ułożyłem palenisko 😉 od razu porąbałem część chrustu a z przyciętych gałęzi ułożyłem ognisko. Będzie to Dobra miejscówka na ogniska ze znajomymi. Zwłaszcza, że przyciętych gałęzi zebrało się na co najmniej 10 ognisk.

Palenisko
Palenisko

Na koniec podsypałem teren za podjazdem. Panowie od kostki nie raczyli uzupełnić tego odcinka, chociaż wybrali za dużo piachu. Kontrolnie potraktowałem ten obszar nasionami trawy, a ponieważ nie spodziewam się ciężkich samochodów w tym roku, więc w przyszłym liczę na dorodny trawnik.

Podjazd
Podjazd
Podjazd
Podjazd

Na chwilę obecną sprawę przydomowych trawników mam za sobą, nie wygląda to na zbyt wiele, ale wszystko zajęło ponad 8 dni pracy. Kolejny etap to bielenie drzewek i mini kompostowniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *