Elektryka po swojemu

Opublikowany: 20 grudnia, 2010 | Autor: | Kategoria: Dom i mieszkanie |
Tagi: , , , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Po dobudowie ganku, okazało się że trzeba dzwonek, jak również oświetlenie, które obecnie zalegało w środku, wyprowadzić na zewnątrz. Poza tym trzeba też zamontować oświetlenie w samym ganku i dać jakiś włącznik. Mało tego. Wymyśliłem sobie też, że warto zrobić włącznik światła przy wejściu ganku, a wyłącznik przy wyjściu. Zacząłem więc przeglądać schematy przełączników schodowych, po czym stworzyłem własny, bardziej zrozumiały dla mnie i dostosowany do kolorystyki przewodów.
Schemacik załączam poniżej:

Schemat schodowy

Schemat schodowy

Zabrałem się do tematu profesjonalnie … przewody 2 i 3 żyłowe, blaszki, gwoździe i kołki rozporowe do montowania przewodów, puszki, kostki do przewodów itd.
Na początku oznaczyłem sobie ołówkiem linie i puszki. Następnie przybiłem blaszki i nawierciłem w betonie kołki rozporowe. Zauważyłem że nasz elektryk używał właściwie wszędzie kołków do mocowania przewodów. Co prawda dużo lepiej trzymają się niż wbijane w pustaki gwoździe, ale jest z nimi dużo więcej roboty. Kolejnym etapem było wywiercenie otworów na puszki, podczas którego uszkodziłem sobie wiertarkę (!). No ale co zrobić, jak się kupuje wiertarkę za 80 PLN, to 3 lata użytkowania domowego to i tak nieźle. Po liniach puściłem przewody, nawierciłem otwory boczne do puszek i wprowadziłem do nich wszystko co trzeba. Następnie przyszła kolej na kostki do łączenia przewodów wewnątrz puszki, no i skrętkę 3 przewodów i izolowanie. Dlaczego skręciłem przewody ? Otóż kostka zawiodła kiedy do jednego otworu miały wejść dwie żyły, po prostu ułożenie ich i dokręcenie graniczyło z cudem. Wkurzyłem się więc i w tych potrójnych połączeniach zrobiłem skrętkę. Po kilku godzinach wyglądało to mniej więcej tak:

Elektryka schodowa

Elektryka schodowa

Własna elektryka

Własna elektryka

Być może nie wygląda to świetnie, ale zrobiłem to sam, miałem przy tym sporo frajdy, a na wiosnę i tak wszystko zniknie pod tynkiem.
W końcu przyszedł czas na próbę generalną, czyli podłączenie wszystkiego do źródła zasilania. Chwila strachu i wszystko działa 😉 Na szczęście nic nie pomyliłem, gra i buczy. Muszę jeszcze zamontować kontrolnie jedno lub dwa gniazdka, co raczej nie będzie stanowić już dla mnie problemu 😉

Jakby ktoś szukał schemacików to polecam schematy od leroya.



Zostaw komentarz