Hydraulika część 2

Opublikowany: Lipiec 19th, 2010 | Autor: | Kategoria: Dom i mieszkanie |
Tagi: , , , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Po wylewkach przyszedł czas na rozprowadzenie wody po mieszkaniu. Instalację robił nam pan Stanisław Kurowski z zespołem, co w sumie zajęło mu około 5 dni.
Urządzenie wzbiorcze znajduje się na strychu, jedna rozdzielnia pod schodami, druga przy wejściu do łazienki na piętrze. W sumie wyszło nam 10 punktów w których będą kaloryfery. Pan Stasiu wymienił nam też rurę odpływową z piętra, bo jak słusznie zauważył jest za wąska do pralki, prysznica i zlewu, przez co woda może wolno spływać. Dodatkowo wykorzystaliśmy dobry moment na doprowadzenie powietrza do kominka z zewnątrz i zamontowaliśmy rurę PCV.
Kolejny etap budowy mamy już za nami.

Hydraulika WB-3394 - Salon

Hydraulika WB-3394 - Salon

Hydraulika WB-3394 - Łazienka

Hydraulika WB-3394 - Łazienka

Hydraulika WB-3394 - Wiatrołap i korytarz

Hydraulika WB-3394 - Wiatrołap i korytarz

Hydraulika WB-3394 - Sypialnia

Hydraulika WB-3394 - Sypialnia

Hydraulika WB-3394 - Łazienka na piętrze

Hydraulika WB-3394 - Łazienka na piętrze

Hydraulika WB-3394 - Łazienka wewnątrz

Hydraulika WB-3394 - Łazienka wewnątrz

Hydraulika WB-3394 - Łazienka wewnątrz

Hydraulika WB-3394 - Łazienka wewnątrz


Wylewki i fundamenty pod garaż

Opublikowany: Lipiec 3rd, 2010 | Autor: | Kategoria: Dom i mieszkanie |
Tagi: , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

W końcu po małych perturbacjach z ekipami udało się nam zebrać zespół i zrobić najważniejsze na chwilę obecną wylewki i fundamenty pod garaż. Wszystko oczywiście na ostatnią chwilę, ponieważ od 23 do 28 czerwca mieliśmy z Zuzą zaplanowany wjazd do Paryża. W trakcie samych prac budowlanych okazało się, że facet który doprowadzał nam wodę przerwał przewody w ziemi i nie można było korzystać z dużej betoniarki. Na szczęście mała betoniarka nie zawiodła i panowie w ciągu 3 dni ogarnęli temat wylewek i fundamentów. Poniżej efekty:

Fundamenty pod garaż WB-3394

Fundamenty pod garaż WB-3394

Fundamenty pod garaż WB-3394

Fundamenty pod garaż WB-3394

Fundamenty pod garaż WB-3394

Fundamenty pod garaż WB-3394

Fundamenty pod garaż WB-3394

Fundamenty pod garaż WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Wylewki WB-3394

Jak widać popełniliśmy mały błąd, a mianowicie dołączyliśmy fundamenty do tych istniejących po bokach, przez co nie zamknęliśmy pełnego obwodu fundamentów. Ma to wpływ podczas osiadania garażu kiedy poziom garażu i domu będzie się zmieniać. Dom stał już przez zimę, natomiast garaż jest świeży, przez co mogą pojawić się pęknięcia kiedy poziomy nie będą równe. Bądźmy jednak dobrej myśli, najważniejsze już za nami.


Majówka 2010 – Zakopane

Opublikowany: Maj 6th, 2010 | Autor: | Kategoria: Podróże, Przemyślenia |
Tagi: , , , , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Trzeba przyznać, że był to nasz najbardziej hardkorowy wyjazd ze wszystkich do tej pory ;) Postanowiliśmy pojechać na naszą majówkę do Zakopanego, czyli tam gdzie jesteśmy praktycznie co roku, ale tym razem zdecydowaliśmy się udać tam samochodem. Biorąc pod uwagę fakt, że zamierzaliśmy jechać na gazie, koszty paliwa byłyby i tak mniejsze niż jazda pociągiem. Spakowaliśmy się i ruszyliśmy w 420 km trasę.

Całą drogę prowadził nas Krzysiu Hołowczyc z powolnego GPS-a i tak sprytnie pokierował naszą trasą, że wylądowaliśmy w 3 godzinnym korku w Warszawie i klimatyzacją tak marną, że lepiej otworzyć było szyby :) Już wtedy wiedzieliśmy, że nici z planowanych 6.5 godzin trasy, chociaż Hołowczyc był uparty i w Warszawie twierdził, że zostało nam jeszcze 4 godziny do celu :P

Po bólach i mękach spowodowanych korkami w każdej większej miejscowości takich jak Warszawa, Radom, Kielce i Kraków. Po blisko 9.5 godziny jazdy po godzinie 23.00 dojechaliśmy w końcu na miejsce. Tym razem noclegowaliśmy u Pani Ani Spyrły na ulicy Do Samków 11a. Za 45 PLN za osobę mieliśmy całkiem przytulny pokoik z łazienką i bardzo przyjemny pobyt … polecamy. Poniżej kilka fotek dla tych którzy zastanawiają się nad noclegiem w Zakopanym:

Łóżko

Łóżko

Garderoba

Garderoba

Łazienka

Łazienka

DZIEŃ 1

Wyruszyliśmy wcześnie rano z konkretnym planem zdobycia Kasprowego. O godzinie 10.00 wychodziliśmy już z pokoju i zmierzaliśmy w kierunku przystanku autobusowego. O godzinie 10.30 byliśmy już w Kuźnicach robiąc konkretne zakupy (okulary przeciwsłoneczne, baterie, napoje i suchy prowiant). Ruszyliśmy. Po blisko 1.5 godziny marszu byliśmy już na naszym pierwszym przystanku, który jest jednocześnie miejscem przesiadki kolejki linowej na Kasprowy. Tu zrobiłem też kilka fotek, po czym udaliśmy się w długą i wyczerpującą wspinaczkę. Po blisko 2-3 godzinach udało się nam w końcu dotrzeć na szczyt :) Po drodze zrobiliśmy dużo fotek, nagraliśmy kilka filmów video z których w przyszłości może powstać fajny materiał. A poniżej wyczekiwane fotki :)

Szlak na Kasprowy

Szlak na Kasprowy

Zielony szlak na Kasprowy

Zielony szlak na Kasprowy

Droga na Kasprowy

Droga na Kasprowy

Widok z Kasprowego

Widok z Kasprowego

Zuza na Kasprowym

Zuza na Kasprowym

Ja na Kasprowym

Ja na Kasprowym

Widok na Tatry z kolejki

Widok na Tatry z kolejki

Widok na Tatry z kolejki na Kasprowy

Widok na Tatry z kolejki na Kasprowy

Na Kasprowym wstąpiliśmy do Dominium Pizza aby doładować baterie grzanym winem i pizzą. Pech chciał, że dostaliśmy przypaloną pizzę, więc czym prędzej ją odniosłem i zażądałem nowej. Przez całą akcję straciliśmy jakieś 30 minut, ale w końcu udało się nam zjeść i kupić bilety powrotne dzięki czemu zjechaliśmy sobie kolejką z Kasprowego w dół i zdążyliśmy na busik który odwiózł nas prosto do kwatery. Zmęczeni, ale głodni kolejnych przygód, ruszyliśmy w kierunku Krupówek i Zakopiańskiej sceny muzycznej, gdzie przygrywał „Słodki Całus od Buby”. Lekka mżawka i chłodny wiaterek nie odstraszył nas i reszty fanów zespołu od bisowego numeru zespołu „Nie ma rzeczy niemożliwych”. Po całej akcji kupiliśmy sobie jeszcze jakieś francuskie winko o dźwięcznej nazwie „Baron” lub podobnej i opróżniliśmy całą butelkę na Gubałówce ;) Dzień zleciał nam przednio.
Na koniec pstryknęliśmy jeszcze kilka fotek w przejściu z Krupówek :

Przejście z Krupówek

Przejście z Krupówek

Słodki całus od Buby

Słodki całus od Buby

DZIEŃ 2

Bez konkretnego planu, który wyklarował się nam dopiero w drodze do Kuźnic ruszyliśmy szlakiem Gąsienicowym z przystanku Kuźnicowego. Na początku zaskoczył nas deszcz, ale schroniliśmy się w pobliskich chatach, zjedliśmy Twixy i ruszyliśmy dalej w drogę. Trzeba przyznać, że szlak dał nam od początku w kość. Na początku był lekki i prosty, aby po chwili piąć się ostro w górę. Moja kondycja ledwo to wytrzymała. Po drodze pstryknęliśmy dużo fotek, okolica była naprawdę ładna, chociaż im wyżej wchodziliśmy tym większa otaczała nas mgła. Zanim to jednak nastąpiło, udało się nam pstryknąć fotki saren, które niewzruszone wybiegły sobie poskubać trawkę.

Sarny na szlaku gąsienicowym

Sarny na szlaku gąsienicowym

Później było coraz mniej widać. Po blisko godzinie marszu zasięg widoczności ograniczał nas do 7 metrów. Przez słabą widoczność nie byliśmy świadomi jakie przepaście znajdują się pod naszymi nogami. W pewnej chwili usłyszeliśmy coś przypominającego pomruki niedźwiedzia, żartowaliśmy sobie że to mój żołądek, ale okazało się, że dzięki mgle ludzki głos przypomina pomruk i blisko 10 metrów od nas rozmawiała sobie grupa ludzi ;)
Po co najmniej 2 godzinkach drogi dotarliśmy do Betlejemki, skąd zdecydowaliśmy się na 35 minutowy marsz do Czarnego stawu. Trasa nie była lekka, z lewej urwiska, z prawej lawiny :) i tak przez całe 30 minut. W końcu jednak się udało. Dotarliśmy do Czarnego Stawu, gdzie zrobiliśmy kilka fotek, po czym udaliśmy się do Hali Gąsienicowej do schroniska na obiadek. Zamówiliśmy sobie kiełbaskę i placek ziemniaczany, po czym ruszyliśmy w drogę powrotną. Wracaliśmy już inną trasą szlaku gąsienicowego, który pokonaliśmy w dokładnie założonym czasie, robiąc przy tym fotki i wypatrując grasującego gdzieś nieopodal niedźwiedzia.
Udało się praktycznie na ostatnią chwilę :) ostatni busik odchodził o godzinie 19.00. Wróciliśmy do kwatery i ostatkiem sił padliśmy na łóżko.
A poniżej trochę fotek z naszej przygody:

Szlak Gąsienicowy

Szlak Gąsienicowy

Szlak na Czarny Staw

Szlak na Czarny Staw

Zuza na szlaku na Czarny Staw

Zuza na szlaku na Czarny Staw

Zuza nad Czarnym Stawem

Zuza nad Czarnym Stawem

Ja nad Czarnym Stawem

Ja nad Czarnym Stawem

Przepaść na szlaku gąsienicowym

Przepaść na szlaku gąsienicowym

Ponura mgła na szlaku gąsienicowym

Ponura mgła na szlaku gąsienicowym

DZIEŃ 3

Dzień trzeci pokrzyżował nam skutecznie plany. Po raz pierwszy nie udało się nam wejść na Gubałówkę i zjeść naszego Zbójnickiego Placka który Zuza tak lubi. Okazało się, że przez dwa dni z tylnego koła zeszło nam całe powietrze. Pani Ania szybko zawołała swojego szwagra który na szczęście miał pompkę i zacząłem pompować koło w nadziei że po prostu poluzował się wentyl. Niestety, już po chwili było jasne, że na oponie wyskoczył guzek przez który uciekało powietrze. Zapasowe koło było niestety w bardziej opłakanym stanie, więc pozostało nam jedynie liczyć na to, że kupimy koło gdzieś po drodze. Szwagier Pani Ani poradził nam dopompowywać się co jakiś czas na stacjach, jeśli w święto nie uda się nam niczego znaleźć … i tak też zrobiliśmy. Przez całą drogę, czyli 450 kilometrów nie udało się nam znaleźć otwartej wulkanizacji, poza jedną w której była otwarta brama, ale do gospodarza nie mogliśmy się dodzwonić ;) Czysty hardkor, 450 km na przetartej oponie. Maksymalnie 80 km/h na trasie żeby przypadkiem coś nie pękło. Dopompowywanie co 40 km koła, które w krytycznym momencie miało 0.9 bara :) i dojechaliśmy !
Na miejscu od razu wziąłem się za wymianę koła. Na szczęście był zapas. Tu czekała nas kolejna niespodzianka, śruby nie chciały drgnąć, ale po wyczarowaniu rurki udało się mi jednak odkręcić koło i zmienić na sprawne. Po powrocie na górę zdjąłem skarpety i wchodząc do pokoju zawadziłem o coś niewielkiego leżącego na podłodze. Po bliższym zbadaniu okazało się że wdepnąłem w trzmiela, który jak gdyby nigdy nic spał sobie na wykładzinie ;) zapakowałem go w szklankę i wypuściłem na wolność. Po blisko 9 godzinach drogi powrotnej, wymianie koła, uwolnieniu trzmiela i rozpakowaniu, padłem na wyro i tak już zostałem :)
A tu bohaterski trzmiel:

Trzmiel ?

Trzmiel ?

Wyjazd po raz kolejny nie obszedł się bez przygód, ale naprawdę miło go wspominamy :)


KTR 2010 – Gala

Opublikowany: Kwiecień 30th, 2010 | Autor: | Kategoria: Design, Imprezy |
Tagi: , , , , , , , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

We wtorek 27.04.2010 odbyła się uroczysta gala KTR 2010 w której miałem okazję uczestniczyć jako przedstawiciel swojej firmy. Galę prowadziła Beata Sadowska, a znaleźli się na niej ludzie ze ścisłej czołówki reklamy w Polsce i nie tylko. Nominowana była nasza kartka świąteczna w kategorii – media interaktywne – i zdobyliśmy brązowego KTR-a ! Przede mną zostało już ostanie zadanie tego wieczoru, czyli odebranie nagrody ;)

Na samej gali było miło, chociaż trwała strasznie długo. Ponad 3 godziny siedzenia w ciasnych krzesełkach Teatru Dramatycznego w Warszawie dało o sobie znać. Oczywiście spotkałem całą swoją konkurencję i znajomych z innych agencji interaktywnych, którzy kopią dupska swoimi zdolnościami. Długo by opowiadać, ale wydaje mi się, że najlepiej klimat oddadzą same fotki z gali.

Gala KTR 2010

Gala KTR 2010

Betata Sadowska KTR 2010

Betata Sadowska KTR 2010

KTR 2010 - odbieram nagrodę

KTR 2010 - odbieram nagrodę

KTR 2010 - odbieram nagrodę

KTR 2010 - odbieram nagrodę


Sebek i Wiolka się pobierają

Opublikowany: Kwiecień 24th, 2010 | Autor: | Kategoria: Ślub, Wesele |
Tagi: , , , , , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Wiemy już od jakiegoś czasu, ale oficjalne zaproszenie wpadło nam w łapki 19.04.2010.

Teraz możemy się oficjalnie pochwalić że świętujemy ślub Wiolki i Sebka 3 czerwca w Zielonkowskim „Galopie”. Sam ślub odbędzie się o godzinie 16.00 w Kobyłce, co znaczy że mam już tylko 1.5 miesiąca żeby schudnąć i zmieścić się w swój stary garnitur :) Oczywiście tradycyjnie już będę stał za swoim obiektywem, aby zawstydzić pozostałych fotografów. No i pamiętać, żeby nie skończyć imprezy przed 24.00 :)

Zaproszenie - Sebka i Wiolki

Zaproszenie - Sebka i Wiolki

Zaproszenie - Sebka i Wiolki otworzone

Zaproszenie - Sebka i Wiolki otworzone


Garaż i ganek

Opublikowany: Marzec 20th, 2010 | Autor: | Kategoria: Dom i mieszkanie |
Tagi: , , , , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Zmiany WB-3394


Po długich rozważaniach zdecydowaliśmy się na dobudowanie garażu i ganku. Niestety w chwili kiedy zdecydowaliśmy się na garaż stwierdziliśmy, że możemy wykorzystać część garażu na zrobienie kotłowni i wstawienie tam pieca, więc sprawa się nieco skomplikowała. Po części rozwiązało to sprawę ogrzewania, które ograniczało się tylko do kominka z płaszczem wodnym na pellet i termy elektrycznej. Niestety nie mamy w okolicy gazu, ani ciepłej wody, więc o sprawy ogrzewania i ciepłej wody musimy zadbać sami, dlatego też kotłownia w garażu powinna rozwiązać część naszych problemów.

Prawo nakazuje oddzielenie kotłowni od garażu, więc konieczne będzie postawienie ścianki. Z moich wstępnych szkiców (patrz. foto wyżej) wynika, że pomieścimy tam również opał. Miejmy nadzieję że prawo nie będzie temu przeciwne i architekt nie popuka się w głowę. Musimy do tego doliczyć jeszcze jakieś okno, bramy garażowe i drzwi.

Ganek też nie jest wcale prostą sprawą jeśli weźmiemy pod uwagę otwieranie drzwi na zewnątrz i swobodne przechodzenie przez ganek. Wygląda na to, że 2 metry długości ganka to wcale nie tak dużo, jeśli drzwi zajmują 90 cm a chcemy swobodnie ściągnąć buty. Jeśli dorzucimy do tego jeszcze szafę i jakiś regalik na buty, wychodzi nam już 6m2. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze chodnik, ponieważ nasz ganek jest na spadku gruntu, oraz okno żeby ganek nie wyglądał jak bunkier.

Koszty, koszty, koszty …

Za to spójrzmy na pozytywy. W końcu będę mieć swoją narzędziownię :)


Nowy Rok 2010

Opublikowany: Styczeń 1st, 2010 | Autor: | Kategoria: Imprezy |
Tagi: , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Sylwester nie obył się bez przygód, na początku okazało się, że nie przyjedzie nasz autobus, więc wszyscy z umówionych przystanków przenieśli się na stacje PKP. Kiedy już solidnie zmarzliśmy przyjechał nasz pociąg, a po drodze dołączyli do nas kolejni imprezowicze.

Panowie

Panowie

Panowie

Panowie

Panie

Panie

Panie

Panie

Dotarliśmy solidnie rozweseleni na dworzec Wileński. Dosłownie w ostatniej chwili wpadliśmy do stojącej na przystanku 4-ki, dojechaliśmy do placu Bankowego a następnie do Centrum. Przy wejściu do Mirage niespodzianka … sprawdzanie damskich torebek w poszukiwaniu alkoholu. Tak sobie myślę, że wystarczyło podnieść cenę zaproszeń o 100 PLN i dołączyć do stolika alkohol aby oszczędzić ludziom takiej żenady, no ale może w Warszawce to jakaś norma ;)

Tak czy inaczej dotarliśmy do środka. A później był już czysty hardkor :)

Pogaduchy

Pogaduchy

Imprezka

Imprezka

Parkiet

Parkiet

Sala lat 70-tych

Sala lat 70-tych

Tańce

Tańce

Powitanie Nowego Roku

Powitanie Nowego Roku

I tak przebiegła impreza w tym roku. Było fajnie, ale na przyszły rok mamy już dość Warszawy :)
Wszystkiego dobrego !


Sylwester 2009/2010

Opublikowany: Grudzień 31st, 2009 | Autor: | Kategoria: Imprezy |
Tagi: , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Już tylko kilka godzin dzieli nas od Nowego Roku 2010, który będziemy świętować w Warszawie w klubie Mirage. Bardziej szczegółową relację zdamy już w Nowym Roku, o ile starczy nam na to sił :) Na klub zdecydowaliśmy się wspólnie z ośmioosobową ekipą w składzie ( Czesio, Dziubasek, Fero, Sebek, Wiolka, Ewelina, Zuzia i ja ), na miejscu okazało się, że zostało jedno miejsce ośmioosobowe przy samym barze ! Od razu zapowiedziałem że to miejsce odpada, więc zaproponowano nam dziesięcioosobową lożę. Nie było zbyt wiele czasu do zastanowienia, więc prawie natychmiast zdecydowałem że bierzemy wolną dziesiątkę, a po blisko tygodniu mieliśmy już dodatkowe dwie osoby w Sylwestrowym składzie :)

Na chwilę obecną trwają przygotowania do zabawy. Pacykowanie, makijaże, loczki i brokat.

Loczki

Loczki

Pacykowanie

Pacykowanie

Przymiarki

Przymiarki

Agieszka wraca od fryzjerki

Agieszka wraca od fryzjerki

Ostatnie przygotowania

Ostatnie przygotowania


Mamy wodę i prąd

Opublikowany: Październik 4th, 2009 | Autor: | Kategoria: Dom i mieszkanie, Przemyślenia |
Tagi: , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

Oficjalnie w naszym gniazdku mamy już wodę miejską i oświetlenie. Kosztowało nas to sporo grosza, ale kolejny etap za nami … no może nie do końca za nami. Niestety na skutek nieprzewidzianych okoliczności człowiek który podłączał wodę założył nam dwa liczniki ! We wstępnych ustaleniach woda miała mieć początek w dużym domku i być rozdzielona do małego, niestety została rozdzielona już wcześniej i zostały założone dwa liczniki. To długa historia. Docelowo do końca roku nasz fachowiec ma to poprawić. Miejmy nadzieję, że zima nie popsuje mu planów, bo nie otrzyma reszty gotówki :)

Wodomierz

Wodomierz


Po podłączeniu prądu przez elektrownię zamontowałem już kilka żarówek (w czym dzielnie pomagał mi Fero będąc na kacu po wieczornym grillowaniu ).

Salon

Salon

Poddasze

Poddasze


Na koniec okazało się, że górka gliny z którą walczyłem przez trzy tygodnie, a właściwie jej resztki, zostały do końca rozkopane podczas instalacji wody. Tak więc zaoszczędziło nam to trochę pracy i teren naszego przyszłego ogródka został trochę bardziej wyrównany. Niestety jak to zwykle bywa ucierpiały na tym porzeczki, które Agnieszka od wielu lat pielęgnowała. Cóż … potrzeba wyższa :P

Zawór

Zawór


Okna i drzwi, czyli stan surowy zamknięty

Opublikowany: Wrzesień 19th, 2009 | Autor: | Kategoria: Dom i mieszkanie, Przemyślenia |
Tagi: , , , , ,
Brak komentarzy Brak komentarzy »

W końcu.
Firma która deklaruje 28 dni roboczych na realizację zamówienia wyrobiła się dokładnie w 21 dni. Zamówiliśmy oczywiście najtańsze okna i drzwi, chociaż w sumie na takie nie wyglądają. W cenie był również montaż. Generalnie firma skasowała nas na blisko 8 tysięcy za 6 okien, 1 drzwi wejściowe i 1 balkonowe. Podobno to tanio, nie chcę wiedzieć ile będzie kosztował dach.

Drzwi balkonowe

Drzwi balkonowe

Drzwi wejściowe

Drzwi wejściowe


Jeszcze trochę i będzie wyglądać tak:

Perełka

Perełka


-->